library-488677_640-1

Anioły istnieją naprawdę – recenzja

Świat ludzi, świat materialny oraz świat duchowy wcale nie istnieją w kompletnym oderwaniu od siebie. Świat duchowy z powodzeniem jest w stanie przeniknąć do świata materialnego, do świata ludzi. Brzmi niezwykle? Brzmi nieprawdopodobnie? Być może, jednak w dzisiejszych czasach można znaleźć mnóstwo dowodów na to, że anioły… istnieją naprawdę.

Anioły istnieją naprawdę – niesamowite świadectwo

Ptolemy Tompkins, pisarz, wraz z policjantem Tylorem Beddoesem głoszą świadectwo istnienia aniołów. Swoje działania motywują historią z 2015 roku. wtedy właśnie Tylor Beddoes uczestniczył w akcji wyciągania samochodu w rzeki. Z samochodu ciągle ktoś, jakaś dorosła kobieta, nawoływała o pomoc. Jednak po wyciągnięciu go na brzeg okazało się, że nie mogła tego robić. Bowiem kobieta, która była w samochodzie, wedle późniejszych badań lekarskich, była martwa już w chwilę po wypadku. W samochodzie jednak znajdowała się osiemnastomiesięczna dziewczynka. Cała i zdrowa. Ten cud, bo trudno inaczej nazwać sytuację, która wtedy się rozegrała w tak dramatycznych przecież okolicznościach, zainspirował Ptolemy’ego Tompkinsa oraz Tylora Beddoesa, który był przecież naocznym świadkiem tych dramatycznych i jednocześnie cudownych wydarzeń, do napisania książki „Anioły istnieją naprawdę”

Dla kogo jest książka?

Książkę z czystym sumieniem można polecić każdemu, kto chce przekonać się o tym, że nie jest sam na świecie. Że zawsze, gdzieś wyżej, jest ktoś, kto czuwa. Taka świadomość bywa naprawdę bardzo pokrzepiająca.
Książka niesie ukojenie tym, którzy tego potrzebują. Taka świadomość, że nie jest się samemu na wielu działa bardzo pokrzepiająco. Jeżeli jednak ktoś nie potrzebuje takiego pokrzepienia serc, nawet jeżeli ktoś zupełnie nie wierzy w rzeczy tego typu – nie powinien od razu skreślać tej książki. Zawsze stanowi ona przyjemny sposób na spędzenie nudnego, chłodnego wieczoru. Zawsze pożytecznie jest poszerzyć swoje horyzonty i spojrzeć na świat z innej perspektywy. Nawet jeżeli ma się do czynienia z perspektywą, która totalnie nie jest przemawiająca do ludzkiego umysłu – w końcu ludzie są różni. A kluczem do osiągnięcia szczęścia jest pogodzenie się z tym i poznanie sposobu myślenia, który odbiega od własnego. Dlatego właśnie „Anioły istnieją naprawdę” z tego czy innego powodu powinny zainteresować każdego.

book-436507_960_720

Dobre wzorce dla dzieci, czyli bajka dydaktyczna: Masza i Niedźwiedź

Masza i Niedźwiedź” to jedna z najpopularniejszych serii rosyjskich książek, która doczekała się już ekranizacji. Seria ta nie jest dedykowana tylko dla najmłodszych, chociaż z całą pewnością może nauczyć najmłodszych dobrych wzorców zachowań.

Seria przedstawia zabawne historie nietypowej i niesamowitej pary przyjaciół – byłego artysty w cyrku, Niedźwiedzia i psotnicy Maszy, która nie tylko jemu przysparza kłopotów, ale też wszystkim leśnym zwierzątkom. Razem z tą dwójką przyjaciół nie sposób się nudzić! Wszystkie psoty i żarty zawsze kończą się dobrze, choć czasem bywa naprawdę niebezpiecznie. Ale wszystko z humorem!

Zabawni bohaterzy rozweselą każdego

Główna bohaterka, malutka Masza, chce zaprzyjaźnić się z Niedźwiedziem, ale za każdym razem, kiedy go odwiedza, zdarzają się różne nieprzewidziane sytuacje: Masza ciągle coś psuje i przestawia, w wyniku czego Niedźwiedź ciągle musi coś naprawiać i sprzątać. Na początku Niedźwiedź próbuje się ukryć przed dziewczynką, jednak po krótkim już czasie zaczyna rozumieć, że przywiązał się do niej i polubił ją.

Masza jest dziewczynką z bardzo ekstrawertycznym charakterem, jest dobra, ciekawska, wesoła, towarzyska, rozmowna i bezpośrednia. Nie sprawia jej problemu poznawanie nowych osób. Jak każde dziecko, bardzo lubi wszelkiego rodzaju słodycze i psoty, zabawy (głównie z nagrodami cyrkowymi Niedźwiedzia, skakanie w wiadrze, grę w piłkę), oglądanie bajek oraz… zadawanie wszelkich pytań, na które dorośli często sami nie znają odpowiedzi!

Niedźwiedź w przeszłości był sławnym zwierzęciem cyrkowym, za co udało mu się zdobyć mnóstwo dyplomów  i medali. Bardzo dba o wszystkie swoje nagrody i starannie czyści je od czasu do czasu. Mieszka w lesie. Lubi spokój, ciszę, porządek, wędkowanie, piłkę nożną i oczywiście – miód. Ma swoje własne gospodarstwo. Z charakteru bardzo podobny jest do dorosłego człowieka – stara się wychować Maszę, martwi się jej rozbrykaniem. 

Dla dzieci i dla dorosłych

Jeśli jesteście chętni do poznania nowych, bardzo wesołych i zabawnych bohaterów oraz nie możecie doczekać się ich fantastycznych przygód, warto sięgnąć po tę serię książek jak najszybciej. Każda historia jest w stanie rozweselić i wprowadzić w dobry nastrój. Każda z książek napisana jest w przystępny sposób.

Liczne nagrody zdobyte zarówno w Rosji, jak i poza nią, które otrzymała seria książek, potwierdzają tylko jej międzynarodową sławę i dobrą jakość. Na podstawie historii z tych bajek powstało już kilka animowanych, edukacyjnych gier dla dzieci. Niektórzy uważają, że „Masza i Niedźwiedź” ma szansę stać się klasyką w swoim gatunku. Nic zresztą dziwnego – czytanie tych opowieści jest ciekawe zarówno dla dzieci jak i dorosłych, którzy będą w stanie docenić ciepło, kreatywny humor i zabawne przygody.

bible-1840002_960_720

Przygnębiająca trochę, wizja z cieniem romansu w tle

Czas i chęć panowania nad nim jest wciąż niedościgłym marzeniem ludzkości. Co to znaczy mieć władzę nad czasem?
Odpowiedzi będzie z pewnością wiele. Jeśli pytanie dotrze do zapracowanego biznesmena, powie, że niestety nie panuje nad nim. To takie przyziemne. Bo i wszystkie sprawy, które dotyczą ludzi i czasu rozgrywają się przy ziemi.
Opowieść z czasem w tle snuje w swojej książce Janusz Zajdel. Jest też w książce pewna zagadka, o której poniżej.

1. Metryka pozycji czytelniczej
Powieść nosi tytuł „Cylinder van Troffa” po raz pierwszy została wydana w roku 1980 nakładem Czytelnika. Czytając ją, ma się nieodparte wrażenie, że Zajdel był miłośnikiem Wellsa i jego „Wehikułu czasu”. Inspiracje są aż nadto widoczne.
Janusz Zajdel celował trafnie w tematyce fantastyki socjologicznej. W wielu powieściach rysuje słowem obrazy społeczności. Mniej lub bardziej zwichrowanych.

2. Co znajduje się na kartach powieści.
Powracająca na Ziemię misja kosmiczna nawiązuje kontakt z kolonia na Księżycu. Czemu ludzie się tam osiedlili?
Kosmonauci po wylądowaniu tracą niestety część niezależności i wolności. Otrzymują propagandowy przekaz na temat zastanej sytuacji i próbują na własną rękę dociec prawdy.
Społeczeństwo jest ścieśnione i zdegradowane.
Na Ziemi zresztą nie jest lepiej. Bohater, członek misji kosmicznej, wraca na błękitną planetę. Poszukuje ukochanej.
Jak to możliwe?
Wrócili przecież spóźnieni blisko sto lat. Nikt z rodziny i znajomych na pewno nie żyje.
A tu niespodzianka!
Dziewczyna głównego bohatera, dzięki pewnemu wynalazkowi, oszukującemu czas, miała czekać na powrót wyprawy. Niestety w wyniku spóźnienia kosmonautów, bohater nie znajduje jej w tytułowym cylindrze van Troffa.
Ziemia niestety jest też niegościnna. Społeczeństwo w jeszcze gorszym stanie. Wegetuje tylko dzięki ogólnoświatowemu, odpornemu na wandalizm, systemowi usługowemu. Składa się w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach z mężczyzn. Jak na Księżycu normalną praktyką jest eutanazja osób po sześćdziesiątce, tak na Ziemi panują wszechwładne prawa dżungli. Społeczeństwo podzielone jest na większość, niegrzeszącą inteligencją i niewielką część ludzi inteligentnych. Frakcje rywalizują ze sobą. Bijatyki, rozlew krwi i ciągłe zamieszki. Oto codzienność Ziemi.
Miasto opisane w powieści przypomina betonowy kopiec termitów. Narosło przez dziesięciolecia, tworząc gigantyczny betonowy wrzód, otoczony zewsząd polami paneli energetycznych. Nigdzie nie widać skrawka gołej ziemi.

3. Niespodzianka
Zagadką jest podobieństwo opisanej aglomeracji do jednej z europejskich stolic. Czytelnicy będą mieli okazję sprawdzić i porównać.